Rowerem przez Chorwację

  Wracając pochmurnego dnia z Bośni i Hercegowiny do Polski wjechałem do Chorwacji. Jechałem od południowej strony, poruszając się drogą krajową numer 60 przez przejście graniczne w Goricy. Jako, że nie miałem przy sobie chorwackiej waluty, nie robiłem żadnych zakupów podczas przejeżdżania przez pierwsze miejscowości. W pierwszym sklepie, gdzie robiłem zakupy musiałem płacić kartą. W miasteczku Grubine zjechałem na drogę numer 76 , prowadzącą na zachód. Był plan, aby dotrzeć do morza. Droga była pełna wzniesień i w większości prowadziła pod górkę, ale pogoda na szczęście uległa poprawie. Świadomość, iż z każdym dniem jestem bliżej Polski dodawała energii, a chęć powrotu ,tak jak konieczność – robiła się silniejsza.

DSC_0558 DSC_0571DSC_0570

Okazało się, że aby dotrzeć do morza zgodnie z planem, trzeba było przejechać przez tunel liczący ponad 4 km długości pod przełęczą. Miałem wielką ochotę przejechać przez ten tunel, jednak ku mojemu zdziwieniu okazało się, że przed tunelem były bramki pobierające opłatę za przejazd i widoczny był zakaz jazdy rowerem. Zaistniała konieczność szukania innej drogi, aby pokonać przełęcz dzielącą od morza. Dzięki temu przed przełęczą miałem możliwość spotkania i porozmawiania z polskimi turystami, którzy wędrowali samochodem po Bałkanach.

DSC_0589

Następne kilometry jechałem mając wrażenie, iż jadę z wiatrem. Dochodził zmrok, zatrzymałem się przy zjeździe. Wspaniały widok morza, wyspy i gór. Ku mojemu zdziwieniu, na zakręcie widocznym na powyższym zdjęciu znajdowała się jaskinia, która była z drogi niewidoczna. Podróż rowerem pozwala na uchwycenie szczegółów i dzięki temu miałem pewne, bezpieczne i ciekawe miejsce noclegowe 🙂  Na co dzień nie mam takich widoków. Podczas jedzenia kolacji obserwowałem zachód słońca, ciesząc się z pobytu w tak niezwykłym miejscu.

DSC_0596

Po śniadaniu od razu pojechałem do Splitu – drugiego co do wielkości miasta w Chorwacji. Jako, że zapowiadał się słoneczny dzień, który oznaczał upał, w przydrożnym hotelu napełniłem butelki zimną wodą. Zazwyczaj nie ma problemu ze zdobyciem świeżej, czystej wody – zwykle jest dawana bezpłatnie, zaś ludzie dający podróżującym wodę są zadowoleni, że mogą komuś pomóc. Wielokrotnie miałem też możliwość pobrania wody z górskich, naturalnych źródeł 🙂

DSC_0604

DSC_0601Wyjazdy ze Splitu prowadziły przez trasy szybkiego ruchu, gdzie był zakaz jazdy rowerem. Próby jechania zakończyły się zatrzymaniem przez służby drogowe i ostrzeżeniami przez nie. Zrozumiałem, że podróż zaczyna się robić coraz bardziej skomplikowana i że muszę skorzystać z innego transportu niż rowerowy. Przyczyną był fakt, że na początku października dwie moje znajome brały ślub, a zależało mi na obecności w tych dniach. Postanowiłem wrócić pociągiem do Budapesztu lub Pragi, ale okazało się, że w związku z napływem uchodźców zamknięte zostały niektóre przejścia graniczne, w tym Chorwacko-Węgierskie. Ze Splitu do Zagrzebia dojechałem nocnym pociągiem. W stolicy skierowałem się do Ambasady Polski, aby uzyskać informacje dotyczące otwartych przejść granicznych. Dowiedziałem, że granicę mogę przebyć rowerem przekroczyć przez wieś o nazwie Gola.

Przy okazji miałem możliwość pozwiedzania następnej stolicy – Zagrzebia. Jest to miasto piękne, pełne ciekawych miejsc. Na zwiedzanie poświęciłem około trzy godziny.

DSC_0610DSC_0618DSC_0613DSC_0619DSC_0609DSC_0614

Dojeżdżając do granicy zauważyłem olbrzymie ilości drutu kolczastego. Okazało się, że Węgry otoczyły swoją granicę, aby ograniczyć nielegalny napływ uchodźców. Temat uchodźców do dzisiaj budzi wśród moich znajomych wiele kontrowersji i dyskusji, jednak ogrodzenie granicy w ten sposób zrobiło wrażenie, które musiałem uwiecznić zdjęciami.

DSC_0623 DSC_0628

Wielu moim znajomym Chorwacja kojarzy się głównie z wybrzeżem morza Adriatyckiego, plażami, opalaniem się i udanymi wakacjami, jednak dla mnie zawsze będzie kojarzyć się z przełęczą, która łączy piękny widok gór i morza. Podczas jazdy udało mi się przypadkiem znaleźć też chorwacką tablicę rejestracyjną, która po dzień dzisiejszy zdobi drzwi mojej komórki 🙂

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bałkany 2015. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Rowerem przez Chorwację

  1. aga pisze:

    jak zawsze, bardzo wciąga w czytanie i zwiedzanie opis kolejnego etapu Twojej podróży.
    Bardzo bym chciała doczekać momentu gdy zabraknie miast, krajów i wolnego miejsca na Word Pressie 🙂 więc czekam na kolejne przygody !!!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s